kasia-k-n blog

Twój nowy blog

Stało sie w noc wigilijną moja kochana parka przełamała sie ( nie tylko opłatkiem z paniusią)swieta26.jpg
…przemówiły …musze powiedzieć, że Kapi to straszna gaduła (tak mi też sie wydaje, że to przez kastracje)
dowiedziałam sie, że są z siebie zadowolone …Kapiś troszke narzekał na upierdliwość Nesi..ale pochwalił jej czułość i opiekuńczość ..
przeprosił mnie, że mniej czasu mi poświęca :(((((( swieta22.jpgNesia powiedziała tylko, że woli zwierzęta od ludzi i że ją obchodzi tylko Kapi ..(pod wpływem Kapiego) dodała, że nic do
mnie nie ma i że akceptuje moją obecnośc w pokoju ..potem jak sie nieco rozlużniła powiedziała też, że lubi pieszczoty ale jakoś cieżko jej sie przełamać …
dowiedziałam sie też że nie lubią kiełków brokuła i żodkiewki, że szkoda mojej kasy a sianko mrówka jest super i tylko takie im smakuje :/
Pytałam Kapusia czy zacznie sie załatwiać w jednym miejscu ale sie oburzył i powiedział, że on tak lubi i że tego już nie zmieni :(((
Nesia za to poprosiła o nową narzute bo w tej już nie ma gdzie drapać …same prześwity ..
Rozmowa przebiegała w pokojowej atmosferze ..:)))

Zaobserowałam ostatnio, że Kapiś jest strasznie zazdrosny o pieszczoty :/ jak tylko głaszcze Nesie podbiega
i podstawia pyszczek pod moją ręke, dostawia sie do pysia Nesi(spycha też moją dłoń na bok) , żeby jego też głaskać ..dziwne, że nic nie powiedział w
Wigilie ..będe musiała teraz cały rok czekać aż sie dowiem ….

Kochane smoczątko zrobiła nam banerek a oto on :))))))))

baner.jpg

kod do banerka nie daje sie wkleić od razu wyskakuje kolejny obrazek :((

jeszcze raz dzięki Smoczątko :)

Dni coraz mrożniejsze, dlatego Kapuś i Nesia prowadzą akcje DBAJ O SWOJE USZY !!!!!

zima04.jpgzima20.jpg

aż mi wstyd …kapuś z Nesią codziennie coś majstrują a ja nic nie napisałam …
ale mamy naszą stronke :D
www.nesia-kapi.z.pl …i może kiedyś będziemy z niej dumni. Jak tylko sie paniusia nauczy conieco o html.
Kapiś zaczął znowu wariować …jak tylko go wypuszcze to skacze po wersalce i dywanie aż dudni. Nesia za to rozwija swoją pasje niszczenia moich mebli …narzutka ma coraz wiecej „przetartych na wylot ” miejsc…ale nadal stanowi dla małej wyzwanie ( w końcu to 2 metry ) ..Do Nesiowej kolekcji dołączył dywan ( który wrócił do łask przed imieninami taty w listopadzie) …wygryzanie kolejnych miejsc, Nesia planuje w rekordowym czasie zniszyc cały pokój ….
jakby ktoś chciał Nesie 2 to w sklepie na Nowym Świecie jest mały króliczek, który sie zachowuje podobnie jak ona ..drapie kąt klatki i kica jak wariat …( nie
wiem czy to przez tamtejszą hodowle prusaków????)

Z nowinek powstało Stowarzyszenie Miłośników Królika „OMYK” wiecej na ..www.kroliki.org
ZAPRASZAMY WSZYSTLKICH DO WSPÓŁPRACY !!!!!

Ataki głodu

14 komentarzy

Od jakiegoś czasu stałam się ofiarą ząbków i pazurków mojej pareczki …wieczorem biegają za mną i podgryzają w plecy w tyłek i w nogi :/
Nieuzasadnione ataki głodu ( codziennie dostają pełną miche zieleninki oraz granulacik rano i wieczorkiem; do tego sianko non stop jedna paczka schodzi w 2 dni) ….nie wiem co o tym myśleć … latam co 3 dzień do supermarketu i robię zapasy….
dobrze, że jest chłodniej to może zieleninka na balkonie leżeć …zaczęłam też suszyć przysmaczki jabłuszka, marchewke, liście selera, natkę, koperek ….teraz mam zawsze coś w zanadrzu na te podgryzanie ….
Ostatnio była u mnie koleżanka ….króliczki siedziały zamknięte w klatce ( przez waleczną Nesie) nasypałam im przy Dominice granulacik :/ a maluchy prawie się pozabijały o jedzenie …wyglądało to jakbym je głodziła ….:((( nie obeszło, się bez żartów, że tu niby się tak nimi zachwycam a naprawdę to siedzą głodne i jedzą jak tylko ktoś przyjdzie …

Nesia mocno mnie pogryzła pare dni temu …wróciłam do domku i od razu do nich pobiegłam ..patrze a w misce jest woda i kawałek liścia rzodkiewki ..Chciałam zabrać żeby nie jadły takiej rozmoczonej zieleninki …otworzyłam klatkę a Nesia rzuciła się na mnie z ząbkami i dwa razy mnie dziabnęła :((( oczywiście bolało bo Nesia zna technikę skutecznego ataku …. była to moja wina …bo przyniosłam ze sobą obce zapachy …

Kapuś i Nesia zwariowały …kicają w środku dnia..Kręcą łebkami …a nad ranem tak około 5 …gryzą się w klatce ..
Troszkę mnie te kręcące łebki niepokoją …no ale zobaczę jak się sytuacja rozwinie jutro …może mają lepsze dni :/ i całe ich ciałka emanują szczęściem i zabawą …
Odkryłam jakiś czas temu świetne sianko z ziołami …firmy Mrówka…jedna paka schodzi mi w ciągu dwóch dni :? Może jakby nie było takie dobre to by na dłużej starczało… żartuje przecież jedzono dla ucholków na liście zakupów zajmuje pierwsze miejsca !!!!!! a
…maluchy praktycznie ciągle coś wcinają …
takie 1. 80 kg potrafi wiele zjeść ….ostatnio zaczęłam podawać selera ( przysmak nad przysmakami :DDDD) i słynne brokuły hit sezonu u czwóreczki ….poza tym jak zwykle natka, cykoria, kiełki słonecznika, bazylia, liście rzodkiewki, marchew marchewka, jabłko i inne smakołyki :)))))))

Agresja Nesi wzmogła się ostatnio …w piątek pogryzła Mortyshie a wczoraj rękę która ją karmi ….Zaczyna się to robić coraz bardziej kłopotliwe ….mała długo się uspokaja …w między czasie gryzie Kapiego … bobkuje i obsikuje mój pokój :(
W piątek Kapuś był śledzony, znaczony moczem i podgryzany cały wieczór …gdzie tylko nie kicnął mała za nim …potem niedelikatne ( nachalne ) „pieszczoty” … Niezadowolony samiec odgryzał się …a ja znowu nie mogłam ich zamknąć razem w klatce i miałam cyrk na głowie przez całą noc …zabawa nazywała się przeskakiwanie przez śpiącą pańcie …
Czujna Nesia z narażeniem życia strzeże naszego pokoju ….nawet stali domownicy są obwarkiwani i atakowani przez nią …to akurat mnie smuci, że nie mała zraża do siebie moją familie …
Wczoraj wróciłam w nocy z „urodzin Kłapeczki” …zdjęłam płaszcz a Neska jak lwica zaczęła warczeć i szykować się do ataku.. z podniesionym ogonem i zapachem kupy w powietrzu podjęła walkę z moją nogą a potem ręką … Mocowałyśmy się z sobą do pierwszej krwi … oczywiście przegrana byłam ja ………a
… Nesia spędziła noc za kratkami zdala od swojego faceta i opiekunki …
rano maluchy się przepychały bo Kapiś poczuł przewagę nad zamkniętą agresorką i postanowił po raz kolejny się z nią zmierzyć ….na szczęście szybko został sprowadzony do parteru ..

Dziś 28 września..czyli Międzynarodowy Dzień Króliczków ..planuje smaczną niespodzianke i głaskania pół wieczorka :D

Odeszły w tym tygodniu dwa uszatki …Maciejka oraz Iskierka …Kapi, Nesia oraz ich pańcia żegnają się z nimi ….
Kicajcie szczęśliwe za Tęczowym mostem …
To bardzo smutne ….niezrozumiałe …życie jest kruche ..a małe ciałka nadal takie tajemnicze … wobec śmierci jesteśmy bezradni. Pustka. Ogromny ból ..rozdzierający serce płacz a w końcu …wycie …

Mortyshiu, Gerappo czas goi rany ..życze wam aby się szybko zagoiły …aby ból przeistoczył się w ciepłe wspomnienia o waszych uszatych pysiach ..3majcie się cieplutko ….
Kapi&Nesia i Kasia

Tydzień temu miało miejsce poważne starcie moich uszatych …skopiuje to co już na forum o tym napisałam :P
we wtorek pojechałam do dziadka i zamknęłam uszatki w jednej klatce
( od piątku były razem) …Wracam do domu..Wchodząc na klatkę widziałam
światło zapalone w moim pokoju …co już wydało mi sie podejrzane ..biegiem
po schodach na 2 piętro …wchodzę a mama na mnie krzyczy ..potem pada
zdanie „Nie ma już Kapiego ” ….myślałam, że zawału dostane …pobiegłam z
niedowierzaniem do pokoju patrzę Nesia siedzi w klatce wszystko do góry
nogami kuweta, ściółka i granulat dookoła klatki …i szukam mojej myszki
kiedy mama kończy …”nie ma go w klatce” …
króliczki pod moją nieobecność zaczęły sie tłuc …podejrzany hałas
zaniepokoił mame …weszła do pokoju i zobaczyła jak latają za sobą,
wyrywają futro a kapi piszczy …mama, która boi sie agresywnej Nesi
uchyliła klatkę i jak tylko kapi z niej czmychnął szybko zamknęła ..mały
dyszał i kulał nieźle oberwał …kiedy wróciłam siedział na fotelu
pod narzutką zaszczuty …zła byłam na mame, że mnie oszukała …myśl o
stracie kapuchy kapi21.jpg
…. nie przeżyłabym ….do 3 w nocy rozwalałam starą klatkę Nesi ..aby podzielić duża …

Dziś jest już lepiej maluchy się nie gryzą ale mieszkają w podzielonej klatce …dużo czasu minie zanim zamkne je razem …cały dzień kicają razem … . często przyłapuje je na całowaniu. Nawet Kapi się przełamał i liże Nesiowy pysiulek ….:D

Dziś po południu byłam bardzo śpiąca i chciałam się na chwilkę położyć …zrobiło mi się troszkę zimno to przykryłam się górą narzuty od łóżka …zasypiam …kiedy wskakuje na mnie jakiś potworek …po chwili czuje że moje biodro oblewa ciepełko ….

NA to pytanie odpowiedz jest tylko jedna ….JA będe i zawsze byłam szefem w naszym pokoju ….Nesia już zaakceptowała ten fakt i przestała mnie gryżć …czasem mnie zaczepnia, drapnie ale towarzysko i sympatycznie :D Nie to, że chce być tyranem ale uważam, ze jakiś „szacunek ” mi sie należy …to właśnie pokojowa hierarchia powoduje liczne spięcia pomiędzy moimi króliczkami …ktoś przecież musi być moim zastępcą ….Nesia początkowo wykazywała ku temu wiele inicjatywy i chciała przekonać mnie i kapiego, ze jest najlepszym kandydatem …małego wzieła na czułość …mnie chciała udowodnić jaka jest stanowcza i konsekwentna dziurkując moją narzute …Kapi, który znalazł sie pod pantoflem …wyrażnie sie zbuntował i postanowił heroicznie walczyć o swoją wolność ….czułośći nie robią już na nim wrażenia ….jak tylko nesia chce mu dać buzi on ją gryzie i odpycha ..samiczka nie podejmuje zaczepki ale pokornie opuszcza pysio ….ale kiedy tylko sie spotkają na dywanie albo w dużej kuwecie w małym budzi sie wojownik mistrz wyrywania futra …nesia podgryzana i goniona broni sie, również wyrywa futro narzeczonego …
:((((((( królicze przepychanki są bardzo głośnie …wczoraj kiedy oba uszatki wyrażnie przegieły i wpieniły swojego szefa….zostały rozdzielone ..kapi biegał na wolności a nesia w klatce …wynikiem tego była czyściutka klateczka ( bo nesia dba o higienie ) i obsikana pościel bo kapi uwielbia siusiać na taki milusi materiał :X
mam jeszcze jedną teze które mogłaby wyjaśnić ich zachowanie ..wieczorem kapi i nesia moga sie podniecić …biegają z podniesionymi ogonami ..wiem jakim kapi był gwałcicielem i rozumiem nesie …on jest romantyczna …:P
na dniach pewnie ustalą tą swoją hierarchie ….oby szybko bo ja chce sie w końcu wyspać !!!!!!

W sobote odwiedzili nas znajomi z forum :D Było bardzo sympatycznie ….nikogo nie udało nam sie namówić na śpiewanie Aseti ( muzyczny talent ) i ja co fałszowałam miałyśmy więcej odwagi ….no ale ludzie sie starzeją i można im to wybaczyć ….:P
Obejrzeliśmy filmik ze zlotu i zbiorowo pogaliśmy z Kaziem ….noi jedliśmy smakołyki ….chińszczyzne a’la ziabak, mój kurczak w sosie słodko kwaśnym …sałatki…ciastka ….tyle tego zostało że cała moja rodzina sie powiększy :)))))))))
już sie nie moge doczekać kolejnego spotkania :D


  • RSS