Wszystko pozmieniałam. Wiem już jak sie operuje tabelkami ( mniej więcej :P).
I oto możecie oglądać nowe oblicze króliczego bloga.. ostatnio mocno zaniedbanego.

Dodałam linki do dwóch ważnych akcji „Apelu Rumburaka” i „Adopcji”.
Miejmy nadzieje, że udam nam sie coś zmienić i znajdą sie osoby które myślą podobnie.

Wracając do króliczków…
Kapi ma chyba świerzba. W poniedziałek pojade do weci to sie okaże .. drapie strasznie uszy.. pojawił sie łupież. Ehh jak sobie przypomne zeszłoroczną walke z tym ustrojstwem.

Dokładnie tydzień temu Nesia poważnie mnie ugryzła :( . O 12 w nocy leciałam do apteki po lekarstwa. Rana już sie boi ale otacza ją silne stłuczenie.
A było tak …
Kiedy wróciłam z Piastowa do domu, Kapi z Nesią wyczuły Kłapke i Kike, więc zaczeły sie gryżć. Chciałam je rozdzielić. Odgrodziłam poduszą i jak zwykle w takiej sytuacji postanowiłam Nesia wziążć na ręce żeby nie traktowała mnie jako wroga. Nieststy mała była szybsza i kiedy złapałam ją pod boczki ona wbiła zęby w moją ręke. Byłam w szoku bo zaczeła mi sie wgryzać i instynktownie ją przycisnełam a ona coraz głębiej mnie raniła…wtedy przypomniałam sobie, że trzeba ją puścić .. Po dwóch sekundach Neska odpuściła i drapiąć odskoczyła. Ja byłam ciągle w szoku, dlatego piersze co zrobiłam to wsadziłam ją do łazienki i patrzyłam jak przegryziona skóra nasiąka krwią w sumie tak strasznie nie bolało .. ale bałam sie, że mi nerw uszkodziła.
Wszystko sie goi ale blizna zostanie….