Ostatnio maluszki wogule nie są zamykane w klatce. Kapi coraz cześciej siusia do klatki ( tylko 30 % ląduje poza nią ) Nesia mniej niszczy.
Pod koniec dnia w maluszki wstępują dzikie bestie …
Kapiszonek odbija sie na wersalce jak kangur, z impetem dokicajać do jej końców. Niekiedy przypomnina sobie o rytuałach godowych, i wyczynia tańce dookoła moich nóg.
Za to w nocy Nesia jest bardziej zaintereowana moją osobą. Siedzi na samej górze poduszki i łaskocząc mnie po twarzy swoimi długimi wąsami, króluje nad pokojem.
Nesia ukrywa swoje podskoki i zabawy. Szaleje tylko wtedy kiedy ja „nie patrze” .. na co mam swój sposób :>
Ustawiam na biurku lusterko i w jego odbiciu widze jak Nesiaczek wariuje kręcąc przy tym śmieszne łepkiem.

(Nowinka)
Nesia nie ucieka juz kiedy przechodze obok :)))))))))))) wogule !!!!!!
To niesamowite jak króliczki potrafią sie odwdzięczać za ofiarowaną im miłość.