kasia-k-n blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2003

Agresja Nesi wzmogła się ostatnio …w piątek pogryzła Mortyshie a wczoraj rękę która ją karmi ….Zaczyna się to robić coraz bardziej kłopotliwe ….mała długo się uspokaja …w między czasie gryzie Kapiego … bobkuje i obsikuje mój pokój :(
W piątek Kapuś był śledzony, znaczony moczem i podgryzany cały wieczór …gdzie tylko nie kicnął mała za nim …potem niedelikatne ( nachalne ) „pieszczoty” … Niezadowolony samiec odgryzał się …a ja znowu nie mogłam ich zamknąć razem w klatce i miałam cyrk na głowie przez całą noc …zabawa nazywała się przeskakiwanie przez śpiącą pańcie …
Czujna Nesia z narażeniem życia strzeże naszego pokoju ….nawet stali domownicy są obwarkiwani i atakowani przez nią …to akurat mnie smuci, że nie mała zraża do siebie moją familie …
Wczoraj wróciłam w nocy z „urodzin Kłapeczki” …zdjęłam płaszcz a Neska jak lwica zaczęła warczeć i szykować się do ataku.. z podniesionym ogonem i zapachem kupy w powietrzu podjęła walkę z moją nogą a potem ręką … Mocowałyśmy się z sobą do pierwszej krwi … oczywiście przegrana byłam ja ………a
… Nesia spędziła noc za kratkami zdala od swojego faceta i opiekunki …
rano maluchy się przepychały bo Kapiś poczuł przewagę nad zamkniętą agresorką i postanowił po raz kolejny się z nią zmierzyć ….na szczęście szybko został sprowadzony do parteru ..

Dziś 28 września..czyli Międzynarodowy Dzień Króliczków ..planuje smaczną niespodzianke i głaskania pół wieczorka :D

Odeszły w tym tygodniu dwa uszatki …Maciejka oraz Iskierka …Kapi, Nesia oraz ich pańcia żegnają się z nimi ….
Kicajcie szczęśliwe za Tęczowym mostem …
To bardzo smutne ….niezrozumiałe …życie jest kruche ..a małe ciałka nadal takie tajemnicze … wobec śmierci jesteśmy bezradni. Pustka. Ogromny ból ..rozdzierający serce płacz a w końcu …wycie …

Mortyshiu, Gerappo czas goi rany ..życze wam aby się szybko zagoiły …aby ból przeistoczył się w ciepłe wspomnienia o waszych uszatych pysiach ..3majcie się cieplutko ….
Kapi&Nesia i Kasia

Tydzień temu miało miejsce poważne starcie moich uszatych …skopiuje to co już na forum o tym napisałam :P
we wtorek pojechałam do dziadka i zamknęłam uszatki w jednej klatce
( od piątku były razem) …Wracam do domu..Wchodząc na klatkę widziałam
światło zapalone w moim pokoju …co już wydało mi sie podejrzane ..biegiem
po schodach na 2 piętro …wchodzę a mama na mnie krzyczy ..potem pada
zdanie „Nie ma już Kapiego ” ….myślałam, że zawału dostane …pobiegłam z
niedowierzaniem do pokoju patrzę Nesia siedzi w klatce wszystko do góry
nogami kuweta, ściółka i granulat dookoła klatki …i szukam mojej myszki
kiedy mama kończy …”nie ma go w klatce” …
króliczki pod moją nieobecność zaczęły sie tłuc …podejrzany hałas
zaniepokoił mame …weszła do pokoju i zobaczyła jak latają za sobą,
wyrywają futro a kapi piszczy …mama, która boi sie agresywnej Nesi
uchyliła klatkę i jak tylko kapi z niej czmychnął szybko zamknęła ..mały
dyszał i kulał nieźle oberwał …kiedy wróciłam siedział na fotelu
pod narzutką zaszczuty …zła byłam na mame, że mnie oszukała …myśl o
stracie kapuchy kapi21.jpg
…. nie przeżyłabym ….do 3 w nocy rozwalałam starą klatkę Nesi ..aby podzielić duża …

Dziś jest już lepiej maluchy się nie gryzą ale mieszkają w podzielonej klatce …dużo czasu minie zanim zamkne je razem …cały dzień kicają razem … . często przyłapuje je na całowaniu. Nawet Kapi się przełamał i liże Nesiowy pysiulek ….:D

Dziś po południu byłam bardzo śpiąca i chciałam się na chwilkę położyć …zrobiło mi się troszkę zimno to przykryłam się górą narzuty od łóżka …zasypiam …kiedy wskakuje na mnie jakiś potworek …po chwili czuje że moje biodro oblewa ciepełko ….

NA to pytanie odpowiedz jest tylko jedna ….JA będe i zawsze byłam szefem w naszym pokoju ….Nesia już zaakceptowała ten fakt i przestała mnie gryżć …czasem mnie zaczepnia, drapnie ale towarzysko i sympatycznie :D Nie to, że chce być tyranem ale uważam, ze jakiś „szacunek ” mi sie należy …to właśnie pokojowa hierarchia powoduje liczne spięcia pomiędzy moimi króliczkami …ktoś przecież musi być moim zastępcą ….Nesia początkowo wykazywała ku temu wiele inicjatywy i chciała przekonać mnie i kapiego, ze jest najlepszym kandydatem …małego wzieła na czułość …mnie chciała udowodnić jaka jest stanowcza i konsekwentna dziurkując moją narzute …Kapi, który znalazł sie pod pantoflem …wyrażnie sie zbuntował i postanowił heroicznie walczyć o swoją wolność ….czułośći nie robią już na nim wrażenia ….jak tylko nesia chce mu dać buzi on ją gryzie i odpycha ..samiczka nie podejmuje zaczepki ale pokornie opuszcza pysio ….ale kiedy tylko sie spotkają na dywanie albo w dużej kuwecie w małym budzi sie wojownik mistrz wyrywania futra …nesia podgryzana i goniona broni sie, również wyrywa futro narzeczonego …
:((((((( królicze przepychanki są bardzo głośnie …wczoraj kiedy oba uszatki wyrażnie przegieły i wpieniły swojego szefa….zostały rozdzielone ..kapi biegał na wolności a nesia w klatce …wynikiem tego była czyściutka klateczka ( bo nesia dba o higienie ) i obsikana pościel bo kapi uwielbia siusiać na taki milusi materiał :X
mam jeszcze jedną teze które mogłaby wyjaśnić ich zachowanie ..wieczorem kapi i nesia moga sie podniecić …biegają z podniesionymi ogonami ..wiem jakim kapi był gwałcicielem i rozumiem nesie …on jest romantyczna …:P
na dniach pewnie ustalą tą swoją hierarchie ….oby szybko bo ja chce sie w końcu wyspać !!!!!!

W sobote odwiedzili nas znajomi z forum :D Było bardzo sympatycznie ….nikogo nie udało nam sie namówić na śpiewanie Aseti ( muzyczny talent ) i ja co fałszowałam miałyśmy więcej odwagi ….no ale ludzie sie starzeją i można im to wybaczyć ….:P
Obejrzeliśmy filmik ze zlotu i zbiorowo pogaliśmy z Kaziem ….noi jedliśmy smakołyki ….chińszczyzne a’la ziabak, mój kurczak w sosie słodko kwaśnym …sałatki…ciastka ….tyle tego zostało że cała moja rodzina sie powiększy :)))))))))
już sie nie moge doczekać kolejnego spotkania :D


  • RSS