kasia-k-n blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 8.2003

Stało sie pod wpływem innych co to mi zarzucali tchurzostwo i sie wypytywali o zapoznawanie….rozpoczełam jeden z najsłynniejszych króliczych romansów ….
Kapi puchate lwiątko, z białymi łapkami i rozkosznym spojrzeniu miał w poniedziałek na balkonie randke z beżową samiczką o słodkim pysiu….
ich pancia przygotowała ręcznik i czekała na akcje ..(.z powodu kapinego kichania metoda ze spryskiwaczem od razu została skreślona ) …jak każda baba nie lubie filmów akcji i tym razem ku mojej uciesze miałam przed sobą obrazek dwóch króliczków wtulonych w siebie ( na początku nie naturalnie zsuneła je moja ręka)…po paru minutach nesia zaczeła sie chować w kapinym futrze na wysokości kuperka ….( poniedziełek był dniem roboranu i czesania ..uszatki były wyrażnie obrażone na mnie …) nesia na pewno znalazła w kapim pocieszenie …
pod koniec „randki” samiczka zaczeła lizać bujną grzywe małego :O na na początku myślałam, że go podgryza i chciałam interweniować …..ale gdy tylko spostrzegłam nesiowy języczek zasuwający w transie po kapusiowym futerku :D wzruszyłam sie i bezwstydnie patrzyłam ….samiczka bardzo śmiesznie wywineła narzeczonemu uszko, by je w środku wyczyścić :D
we wtorek i środe było tak samo co sie kapi ruszył to nesia za nim …on oczywiście leżał zadowolony …i egoistycznie przyjmował jej zabiegi nie odwdzięczając sie :(( troche byłam na niego zła …mnie przecież liże po rękach i twarzy a nesi nie może ????
dziś po połudnu zabezpieczyłam duży pokój …i przez jakieś 5 godzin biegały tam razem …na początku samiczka nie potrafiła poruszać sie po klepce …szybko sie nauczyła, gdyż nie odstępowała kapiego na krok :D
Dziś wieczorkiem wypuściłam je razem w naszym pokoju :D nie było żadnych spieć … bezkonfliktowe zwiedzania klatek …mycie pysiów ….:D przed chwilą leżały w jednej kapusiowym apartamencie :D
Zauważyłam też, że Nesia bardzo mocno Kapiemu oczka wylizuje …on codziennie miał ropke na powiekach ..od poniedziałku prawie śladu nie ma bo narzeczona wylizała :P
Samiczka czuje sie bezpiecznie przy małym …jak wiele zachowań zwierząt pokrywa sie z ludzkimi …Kapi za to udaje, że mu nie zależy ..ale jak tylko nesia go całyje odpływa ..rozjeżdzają sie jego łapki, zgrzyta z zadowolenia ząbkami …

cdn.

Stało sie ….Nesia umie sama otworzyć klatke ….wyszłam dziś wieczorem na rowerek …wracam po godzinie a moja myszka lata po pokoiku 8O …(wróciłam myślami do momentu ostatniego spojrzenia na pokoik i zamknięcia drzwi i byłam pewna, że oba uszatki siedziały w swoich pozamykanych klateczkach )..zresztą ja nesi nigdy nie wypuszczam pod swoją nieobecność ..bo to straszny niszczyciel..
Chyba kupie kłódke i będe ją trzymać pod kluczem :~ chociaż wcale mi sie to nie uśmiecha ..
z drugiej strony jeśli dojdzie do niezaplanowanego spotkania wypuszczonego kapiego i wątpliwie zamkniętej Neski..może być niebezpiecznie :((( ma ktoś jakiś pomysł lub sposób na Nesie ??
za to głupotka kapiszonka pogłębia sie z dnia na dzień :? dwa dni temu chciał wyskoczyć z klateczki trzymając
prawą łapke na metalowym druciku …i tak sie mocował z resztą swojego ciałka ..:P aż doszedł do niezawodnego sposobu….WYCOFANIA SIE :D
Katej poradziła mi żebym do prostokątnej kuwety kapiego zamiast sciółki włożyła ręczniki papierowe ..tak też zrobiłam i o dziwo więcej siuśków tam ląduje …
Ostatnio łobuzy zaczeły strasznie bałaganić w swoich klatkach ..nesia opanowała do perfekcji sztuke podrzucania popielniczką …najlepiej wychodzi jej to około 5 nad ranem ( dla niewtajemniczonych popielniczka pełni funkcje naczyniowe …była w wyposażeniu klatki kiedy Wasylisa do mnie trafiła …żaden inny pojemniczek nie został przez małą zaakceptowany :~)
numerem popisowym samiczki jest też przestawianie narożnej kuwety do góry nogami ..nesia prowadzi też zaciekłe boje ze swoją toaletą …podgryzanie, drapanie …
kapi mobiliozowany do działania przez kreatywaną samiczke …postanowił sam czyścić swoją kuwete; permanentnie wyrzuca obsikane ręczniki w inny róg klatki …

Ja
OcZyWiŚcIe tO wSzYsTkO SpRzĄtAm :P

W piątek (1.08) przyjechała do mnie Ania (Truskawka).
Nesia złośnica atakowała ją jak tylko przechodziła obok klatki a wypuszczona rzuciła sie na Anie z ząbkami ..:((((( wczoraj tak samo potraktowała Katej ..mam nadzieje, ze ta agresja szybko jej przejdzie bo nikt mnie już nie odwiedzi …
Byliśmy wczoraj u weci i okazało sie, że zlizując jodyne mała wylizała sobie ranke …przez pare dni mam ją smarować Atecortinem aż sie zagoi …Nesia jak w transie niszczy narzuty i torby …narzuta na łóżku ma już pare dziur na wylot a torebki potraciły rączki …:(((
czuje sie jak żandarm ale nie moge ją wypuszczać samopas bo nie poznam pokoju …jak na razie 2, 3 godzinne wybiegi pod moim nawzorem muszą jej wystarczyć….

W weekend 2, 3 na działce Aseti odbył sie I Zjazd Miłośników Królików …:D
Żadne słowa nie wyrażą tego jak świetnie sie bawiliśmy .. :P
Przyjechaliśmy na około 14.15 (troszke spóżnieni, przez przebudowe czerniakowskiej :(( )
Siatkówka, przygotowywanie jedzonka, pytania kto jest kto??
Wszyscy mili sympatyczni …:D Wieczorkiem już po paru piwkach …:P tańczyliśmy …
sobota i niedziela szybko mineły …a następny zlocik dopiero za rok …:((((((((( ja już sie nie poge doczekać ..
Anetka bardzo sie napracowała nad przygotowaniem i zorganizowaniem imprezy ..należą jej sie słowa uznania ….ANETKO JESTEŚ WIELKA !!!

Wczoraj była u mnie katej z mężem i z Bercikiem …słodkim czarym króliczkiem o silnych uszkach i delikatnej sierści ..mały chwilke pobiegał z kapuchą i przez niecałą godzinke miałam w pokoju trzy uszatki …:D
Bercik zwiedział kapiną klatke ..troszke w niej potupał …pewnie z powodu wątpliwej higieny pana K. ….siuśki i bobki po całej klatce …kapi nie brobnił terenu zajął sie drugą częścią pokoju …i nic sobie nie robił z uwag na temat klatkowej czystości …bo rano widoczek był bez zmian :(
Nesia za to biegała po klatce z podniesionym ogonkiem i prowokowała gościa …Bercik krył sie od czasu do czasu w swoim transporterku i w ramionach Katej …troszke z kapim sie poprztykał a reszte wieczorka spędził w dużym pokoju gdy dwunogi w tym czasie oglądały filmik ze zlociku …


  • RSS