kasia-k-n blog

Twój nowy blog

Serce mi pęka z żalu kiedy to pisze .. dziś po 14 Kapi nas zostawił…
W czwartek dostał parażlizu .. rtg wykazało kamienie w pęcherzu moczowym i miedniczkach nerkowych. Dostał leki min. przecibólowe.. w piątek ponownie ale dziś rano czuł się bardzo źle .. około 13 dostał paraliżu .. umarł w drodze do weta.
Jeszcze w środę wesoło brykał .. nie dając żadnych znaków choroby.

Sekcja wykazała:
Kamica moczowa, zwyrodnienie nerek – podejrzenie ostrej niewydolności nerek.

wątroba – bez zmian
jelita- bez zmian
żołądek – bez zmian

nerka lewa – powiększona, koloru jasnobeżowego i na przekroju zwyrodniała, miedniczka wypełniona dużą ilością ropnego wycieku zmieszanego z piaskiem i kamieniami nerkowymi.
nerka prawa- na przekroju drobne cechy zwyrodnienia, miedniczka nerwowa wypełniona dużą ilością ropnego wysięku zmieszanego z piaskiem i kamieniami.

Nie było żadnych szans na uratowanie Kapiego .. odszedł tak szybko..

Wecia mówiła, że możliwe, że obecność samicy przedłużyła mu życie .. bo jedna z nerek już dawno przestała pracować.. a mimo to on normalnie funkcjonował…

Dopiero co wróciliśmy do blogowania a chyba się pożegnamy .. :( bez kapiego to już nie to samo …

Blog zostanie na pamiątke …

Niżej pare ostatnich zdjęć Kapiego .. żegnajcie ..

ostatnie_kapi11.jpg
ostatnie_kapi9.jpg
ostatnie_kapi7.jpg
ostatnie_kapi6.jpg
ostatnie_kapi1.jpg

Żegnaj Kapiszonku.. moja mała kuleczko..

Dzisiaj mru przypomniała mi o tym, że mam bloga doh.gif
…. no może nie do końca ja ale moje króliki na pewno.
Mru była taka kochanaswiety1.gif, że pomogła zmienić jego wygląd. Mi się podoba a Wam??
Kapi z Nesią dalej się mocno kochają i coraz mniej kłócą. Wydaje mi się, że samiczka uspokoiła się. Obstawiam, że to przez linienie.. Nesia co 2, 3 miesiące linieje niespodziewanka.gif
A ją jej starannie ściągam futro w miejscach, gdzie rośnie nowe.. wtedy puch jest wszędzie udnosi się w powietrzu i opada jak płatki śniegu.. szkoda tylko, że nie topnieje.
Nesia dzielnie znosi te zabiegi ale nie ma wyjścia, nie żyje sama na tym świecie i nie tylko jej zator mam przed oczami widząc jak sama siebie myje i jak ją Kapi szoruje.
A Kapi na złość nie linieje .. nie rośnie mu nowe futro. Ale jak wiecie Kapi początkowo był beżowy i z każdym linieniem coraz bardziej ciemniał .. teraz jest taki matowy brązik i może mu odpowiada ten kolorek.
Nesia liniejąca30 kwietnia był zlocik SPK oraz forum o doopie Marynie …

logoa.jpg

Kapi z Nesią zostały porządnie wymiędolone przez uczestników spotkania .. Smocza zastosowała wszystkie możliwe sposoby, praktykowane na Sinusie (długouchej nie miniaturce) tarmosiła nawet kilkucentymetrowe uszka moich miniatur w taki sami sposób jak Sinusowe proca.gif
Nawet Nesia dała się głaskać i dotykać .. zbiorowo obalono mój mit o agresywnej damie i za pewne poddawano w wątpliwość pochodzenie ran na moich rękach ..

Ooo kapi ziewa .. czas pobrykać.
słodkich snów .. i c.d.n

… znowu wstyd :( Ale sie rozgrzeszam bo pracowałam nad innymi stronami :D.

Nesia miała zator i to poważny.. wezwana o 22 w sierpniową sobote wecia powiedziała, że może nie przeżyć. Nesia dostała pół torbe leków, glukoze, parafine, jakieś sterydy.. mała przelewała sie przez ręce.
Zalana łzami siedziałam z nią do rana, pojąc i masując brzuszek. Moja dobra koleżnka dotrzymała mi towarzystwa do 3 nad ranem. Jak to mówią „prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie.” Następnego dnia było juz lepiej ale bobów nadal niet. Dalej masowałam poiłam. I w końcu chyba pod wieczór zaczeły malusie pomazane „wyłazić”…
a dzień póżniej całe koraliki. Nesia miała sporo tej biżuteri w brzuszku. Czyżby Kapiszonek miał gest? i to jego futro?
No ale na szczęście wszystko ok :)
Niżej foteczki stworka poklejonego parafiną.
choranesia3.jpg
choranesia4.jpg

Ahia zrobiłam wymaz maluszkom i uszka mają czyściutkie :) Wecia sie śmiała, że moge nawilżać powietrze bo to pewnie od suchego powietrza skóra sie wysusza.
Ale zrozumiałam aluzje, że przeginam z opieką :P

no to kończe bo i tak póżno .. oby kolejna notka napisana była jeszcze w tym miesiącu.

Wszystko pozmieniałam. Wiem już jak sie operuje tabelkami ( mniej więcej :P).
I oto możecie oglądać nowe oblicze króliczego bloga.. ostatnio mocno zaniedbanego.

Dodałam linki do dwóch ważnych akcji „Apelu Rumburaka” i „Adopcji”.
Miejmy nadzieje, że udam nam sie coś zmienić i znajdą sie osoby które myślą podobnie.

Wracając do króliczków…
Kapi ma chyba świerzba. W poniedziałek pojade do weci to sie okaże .. drapie strasznie uszy.. pojawił sie łupież. Ehh jak sobie przypomne zeszłoroczną walke z tym ustrojstwem.

Dokładnie tydzień temu Nesia poważnie mnie ugryzła :( . O 12 w nocy leciałam do apteki po lekarstwa. Rana już sie boi ale otacza ją silne stłuczenie.
A było tak …
Kiedy wróciłam z Piastowa do domu, Kapi z Nesią wyczuły Kłapke i Kike, więc zaczeły sie gryżć. Chciałam je rozdzielić. Odgrodziłam poduszą i jak zwykle w takiej sytuacji postanowiłam Nesia wziążć na ręce żeby nie traktowała mnie jako wroga. Nieststy mała była szybsza i kiedy złapałam ją pod boczki ona wbiła zęby w moją ręke. Byłam w szoku bo zaczeła mi sie wgryzać i instynktownie ją przycisnełam a ona coraz głębiej mnie raniła…wtedy przypomniałam sobie, że trzeba ją puścić .. Po dwóch sekundach Neska odpuściła i drapiąć odskoczyła. Ja byłam ciągle w szoku, dlatego piersze co zrobiłam to wsadziłam ją do łazienki i patrzyłam jak przegryziona skóra nasiąka krwią w sumie tak strasznie nie bolało .. ale bałam sie, że mi nerw uszkodziła.
Wszystko sie goi ale blizna zostanie….

Ostatnio maluszki wogule nie są zamykane w klatce. Kapi coraz cześciej siusia do klatki ( tylko 30 % ląduje poza nią ) Nesia mniej niszczy.
Pod koniec dnia w maluszki wstępują dzikie bestie …
Kapiszonek odbija sie na wersalce jak kangur, z impetem dokicajać do jej końców. Niekiedy przypomnina sobie o rytuałach godowych, i wyczynia tańce dookoła moich nóg.
Za to w nocy Nesia jest bardziej zaintereowana moją osobą. Siedzi na samej górze poduszki i łaskocząc mnie po twarzy swoimi długimi wąsami, króluje nad pokojem.
Nesia ukrywa swoje podskoki i zabawy. Szaleje tylko wtedy kiedy ja „nie patrze” .. na co mam swój sposób :>
Ustawiam na biurku lusterko i w jego odbiciu widze jak Nesiaczek wariuje kręcąc przy tym śmieszne łepkiem.

(Nowinka)
Nesia nie ucieka juz kiedy przechodze obok :)))))))))))) wogule !!!!!!
To niesamowite jak króliczki potrafią sie odwdzięczać za ofiarowaną im miłość.

Ehh nie dbam o naszego blogaska. Wstyd.
Co u Nas ??
3 tygodnei temu maluszki były ze mną na działce.
Sama zbiłam im zagrode. Nesia mi zwiewała i raz godzine ją łapałam aż w końcu sama wlazła do zagrody przez szparki w drewnianym płotku.
Sami zobaczcie jak sie bawiły.
konkurs1.jpgkonkurs3.jpgkonkurs15.jpgstojka.jpg

Do tej pory wspominamy.

11 marca moje maluszki zostały zaszczepione na myksomatoze …Przez godzine drogi do weta na gazecie w transporterku nie było suchej plamki ..tak ją kapiś zmoczył. Nesia z białkami na wierzchu trzęsła sie tuląc do swojego faceta. Nesiaczek bardzo sie stresuje podróżami ..wydaje mi sie, że z pysia wycieka jej ślina..nosek jest bardzo wilgotny.
Po szczepieniu maluszki zostały zważone i mają równo po 1.90 …mam nadzieje, że już nie pamiętają sposobu ważenia :/ bo by mnie znienawidziły do końca życia :/.
Póżniej wpadliśmy do Lucy …maluszki musiały biedne siedzieć wiezienie.jpg w transporterku …bo by obsikały i obbobkowały gospodarza wykładzinke.
Nesie zmieniła ta wizyta, jakby dotarło do niej, że są inne króliczki. Siedziała cały wieczór cichutko a teraz już mniej sie boczy i warczy. Może uda mi sie jeszcze gdzieś je zabrać na wycieczke ..i Nesieczek mi spokornieje do reszty. :)

Nesia przytyła …Kapuś też …i pancia ..wszyscy muszą przejść na dietke !!!!!!!
ale jak tu sie odchudzać jak tyle smakołyków..mniam
Aż ślinka leci ..Nesi;))

Nie mogą sie powstrzymać i tylko proszą o więcej
ale będe silna nie dam sie tym spryciarzom ..
portrecik.jpg
Trzymajcie za nas mocno ..łapki ;))

Maluszki dostały na urodzinki (panci)
od cioci Ani fajowy koszyk wiklinowy :D
Tak sie Kapiś w nim prezentuje :D
Już Nesia zaczyna sie poważnie dobierać do konstrukcji ;///Kapiszonek za to odnalazł w nim swoją Oaze :)) duma już w środku pół wieczorka.
W niedziele była u Nas Gerappa ..Nesia przez kraty planowała jak ją dziabnąć, Kapiś wypuszczony pełnił honory domu ;)) Tylko raz nasikał …no chyba że coś zakamuflował ….

Kolejne przemeblowanie …tak jestem prawdziwy wodnik i musze coś czasem poprzestawiać
pokoik
wygląda to tak ..Klateczka stoi pod przystawką i maluchy mają norke :D
Tylko wieczorami drażni mnie zapach z kącika gdzie Nesia siusia :) Wszystko oczywiście obsikane a jakby inaczej :/
Jutro kąpiemy dywan … Druga fotka pokoiku
tuż obok pufa jest najbardziej obsikane.
Klateczka ma też nową pułeczke gdzie leży sianko i dłuższe warzywka ..
maluszkom sie chyba podoba :D

Niespodzianka Walentynkowa :)

ehh a ja mam te widoki na codzień :P

Musze sie też pochwalić :)
Nesia je mi z ręki już sie usokoiła …trzymajcie kciuki za „naszą przyjażń”
zreki03.jpgnessia04.jpg

Mój Nesiaczek :)))

Udało mi sie naprawić grafike na blogu :D
No dobra nie było to takie trudne :P

zmiany

3 komentarzy

Mieliśmy kolejne przemeblowanie …teraz klateczka i cały nieład z nią związany stoją obok biurka …maluchy mają wiekszy „wybieg”
oczywiście jak na dobre przemeblowanie przystało wszystko zostało dokładnie naznaczone.
I znowu pachnie moczem..jak za starych dobrych czasów.
Nesia nieugięcie mi sie stawia …i gryzie przy każdej okazji
zlapana.jpg

a tak słodko i niewinnie wygląda, nie??

Zmieniliśmy też podłoże w klatce teraz króluje żwirek i wreszcie Kapiś nie ma obsikanych łapek..wszystko ładnie wsiąka a ja sprzatam dwa razy dziennie :) Oczywiście sypialna kuweta szyściutka ….;/
a ja poluje na promocje żwirku :P


  • RSS